Aktualności

21/09/2016

Fronda.pl: Prezydent Duda rozmawiał z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Moonem na temat polskiej kandydatury na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Sądzi Pan, że Polska ma dużą szansę?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: To jest mechanizm, który umożliwia mniejszym krajom niż owe 5 największych potęg, a więc Rosja, Francja, Wielka Brytania, Chiny i Stany Zjednoczone, na uczestnictwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Moim zdaniem Polska dzisiaj ma ogromne szansę, by stać się jej członkiem. Największe zagrożenia, które dzisiaj funkcjonują na świecie są między innymi zwalczane i ograniczane dzięki polskiej aktywności. Zwróćmy uwagę na to, że chociażby jeśli chodzi o kryzys na Morzu Śródziemnym między Azją, Afryką a Europą, to Polska uczestniczy bardzo intensywnie we wszelkiego rodzaju akcjach. Mamy na owym morzu chociażby swój największy okręt oraz bardzo nowoczesne śmigłowce „Sokół” – konkretnie Sokół Anakonda Straży Granicznej. Setki naszych funkcjonariuszy straży granicznej uczestniczy w programach na południu Europy. Polska przejawia także ogromną aktywność jeśli chodzi o politykę zewnętrzną Unii Europejskiej. Wystarczy wspomnieć nasze inicjatywy w ramach grupy Wyszehradzkiej pewnej naprawy stosunków w Europie. Przeciwstawiamy się temu błędnemu pomysłowi, żeby Europie nadawał rytm koncert mocarstw Francja-Niemcy. Wychodzimy z własnymi inicjatywami. Sama wizyta p. prezydenta Andrzeja Dudy i jego przemówienia na forum ONZ to ciąg dalszy naszej ofensywy dyplomatycznej. W tej chwili mamy dobry czas, w którym faktycznie możemy się stać członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.   

02/09/2016

Fronda.pl: Panie pośle, mija 77 lat od momentu, gdy Niemcy napadli na Polskę, rozpoczynając tym samym II Wojnę Światową, a dla nas jeden z najgorszych okresów w historii. Jak na sprawę tego ataku powinniśmy patrzeć dzisiaj? Czy można już mówić o zabliźnieniu ran, czy też narody polski i niemiecki nadal więcej dzieli niż łączy?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Dzisiaj z pewnością więcej łączy. Minęło już wiele lat, Niemcy zdecydowanie odrzucili nazizm i hitleryzm i nie uważają tego w żaden sposób za swoje pozytywne dziedzictwo i to trzeba obiektywnie zauważyć. W Niemczech tak instytucjonalnie, jak i społecznie nazizm został odrzucony, potępiony. Ponadto żyjemy we wspólnej Europie i przykładów dobrej współpracy moglibyśmy wskazać całe mnóstwo, tak na polu kultury, jak i gospodarki. Tak więc myślę, że po tych wszystkich latach dziedzictwo brutalnego najazdu nazistowskich Niemiec na Polskę jest elementem, który już dzisiaj nie przeszkadza współpracować naszym narodom. Druga sprawa jest taka, żeby całą tę pamięć historyczną zachować zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, a tu jest nadal wiele do zrobienia. Jeśli chodzi o stronę Polską to pamiętajmy, że wciąż czekamy na muzeum II Wojny Światowej. Jest także kwestia kinematografii i filmów powstających w Niemczech, które tę historię wypaczają. Jeśli więc chodzi o pamięć historyczną, to wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. Wspomnieć wystarczy serial "Nasze matki, nasi ojcowie", czy inne filmy, które w Niemczech zostały przyjęte pozytywnie mimo, iż wypaczają historię. Nie chciałbym natomiast mówić, że tego typu sytuacje w jakiś sposób uniemożliwiają nam współpracę z Niemcami. To jest nasz partner gospodarczy, który w żaden sposób nie jest do nas wrogo nastawiony.

25/08/2016

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Portal „breitbart.pl” cytował niedawno dość niepokojącą wypowiedź szefa Komisji Europejskiej, Jeana- Claude'a Junckera, który, odnosząc się do przyszłości Unii Europejskiej po Brexicie, miał powiedzieć: „Granice państw są najgorszą rzeczą, jaką kiedykolwiek wymyślono!”

Arkadiusz Czartoryski, PiS:Stwierdzenie Jeana-Claude'a Junckera, który dość drastycznie powiedział, że granice państw są najgorszą rzeczą, jaką kiedykolwiek wymyślono, to wypowiedź na tyle mocno nacechowana ideologią, że nie powinna pozostać bez echa. Granice państw nie są bowiem chwilowym wymysłem kilku polityków, lecz wynikiem pewnego prawa naturalnego. Tym prawem naturalnym dla każdego człowieka jest dążenie do pewnego terytorium, w którym może się swobodnie rozwijać; do przestrzeni, którą uważa za własną, za autonomiczną. Dlatego w swoich mieszkaniach mamy drzwi, na działkach- płoty. Człowiek w sposób naturalny potrzebuje przestrzeni, w której czuje się bezpiecznie i może się rozwijać. Naruszanie tej przestrzeni, naturalnego prawa do integralności, autonomii i rozwoju, to pomysł skrajnie, wręcz brutalnie lewicowy. W historii doprowadził człowieka do wielu nieszczęść. Myślę tu przede wszystkim o państwach komunistycznych, takich jak bolszewicka Rosja, maoistowskie Chiny czy „Demokratyczna Kampucza” Pol-Pota. To komunistyczne władze tych państw uznały, że człowiek nie ma prawa do żadnej intymności, integralności, terytorialności, a wszystkie jego naturalne prawa można brutalnie naruszać. Takie wypowiedzi, jak stwierdzenie, które padło z ust Junckera, moim zdaniem leżą właśnie w takim duchu, skrajnie lewicowym. Granica jest jakimś złem? Nie, jest niezbywalnym prawem człowieka. Tak jak- prywatnie- mamy mieszkanie, tak w sensie narodowym mamy granice państwa. Każdy człowiek, nawet gdy emigruje, ma prawo czuć się bezpiecznie i w każdej chwili wrócić w granice swojego państwa, gdzie może znaleźć swoje środowisko, swoją kulturę, wartości oraz swoich bliskich, którzy pozostali w kraju i mogą w nim w sposób swobodny wzrastać i rozwijać się. Wypowiedź Junckera jest nacechowana lewicową ideologią i niebezpieczna. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, gdy polityk wysokiej rangi wypowiada tego typu osądy ponad głowami, ponad wolą państw i narodów. Nie tylko ponad głowami rządów państw członkowskich, ale też całych narodów, nie zważając na ich wolę, nie pytając nikogo o zdanie. Dlatego uważam tę wypowiedź za szkodliwą. Świadczy ona dobitnie o tym, że nie jest dobrze z władzami obecnej Unii Europejskiej.

12/07/2016
Doszło nareszcie do tego co od lat mówiłem i postulowałem składając wnioski do budżetu. Most w Ostrołęce zostanie zamknięty. To co mówiłem w grudniu 2013 roku staje się faktem. Moje wystąpienie z 2013 roku. Ku historii i pamięci szkodnikom z PO i PSL. Tekst i wideo.Oświadczenia.
11/07/2016
Dzisiaj 11 lipca. Pamiętajmy, że jest to data symboliczna. 11 lipca 1943 roku, Ukraińcy w najbardziej wymyślny, satanistyczny, zwyrodniały sposób, wymordowali mieszkañców 99 polskich wsi na Wołyniu. Ukraińska decyzja o ludobójstwie Polaków zapadła w gronie trzech osób wołyńskiego kierownictwa OUN-B: Dmytra Klaczkiwskiego, kierującego wołyńską OUN-B, Wasyla Iwachowa, OUN-B oraz Iwana Łytwynczuka, dowodzącego siłami UPA na Wołyniu. Zbrodnie były dziełem Ukraińskiej Powstańczej Armii, dezerterów z Ukraińskiej Policji Pomocniczej, ukraińskie chłopstwo, Samoobronni Kuszczowi Widdiły i Służbę Bezpeky OUN-B. Ukraińscy wymordowali ok. 60 tysięcy Polaków.



04/07/2016
- Dwaj polityczni doradcy byłej premier Ewy Kopacz w ciągu 10 miesięcy wykonali połączenia telefoniczne na sumę 147 tysięcy złotych - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Sprawę nagłośnił ostrołęcki poseł Arkadiusz Czartoryski. 

Raport NIK pokazuje, w jaki sposób politycy traktowali przywileje, które zostały im dane z tytułu wykonywanej funkcji. Łukasz Zaręba i Sławomir Nitras we dwójkę osiągnęli niebywały wręczwynik, osiągając 35% ogółu wydatków związanych z telekomunikacją Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W raporcie czytamy m.in.:
02/07/2016
Minister energii Krzysztof Tchórzewski gościł w Ostrołęce, gdzie ogłosił, iż ministerstwo jest pewne faktu połowicznego sfinansowania inwestycji budowy nowego bloku lokalnej elektrowni. Nie zdradził jednak jaki podmiot będzie inwestorem. – To historyczny dzień dla Ostrołęki – usłyszeliśmy na konferencji prasowej. 

Tchórzewski odwiedził plac, na którym – według wstępnych szacunków - już za półtora roku ma ruszyć budowa nowego bloku energetycznego. Minister zwiedził także, wraz z szefami ostrołęckiej spółki, obecnie pracującą elektrownię.  Podczas spotkania z dziennikarzami w siedzibie Energa Elektrownie Ostrołęka SA Krzysztof Tchórzewski ogłosił, iż jego resort osiągnął porozumienie z podmiotem, który w połowie sfinansuje największą inwestycję energetyczną w kraju, jaką będzie budowa bloku C elektrowni w Ostrołęce.
04/06/2016

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: „Rzeczpospolita” informuje, że KE rozważa ukaranie Polski za „łamanie praworządności” bez jednomyślności wszystkich unijnych rządów. Jeśli Rada stwierdzi poważne naruszenie praworządności w Polsce, do wprowadzenia sankcji potrzebna będzie większość 4/5, czyli 22 na 27 krajów (głos Polski nie jest tu brany pod uwagę- przyp. jj). W drugim rozważanym przypadku rzeczywiście potrzebna jest jednomyślność, zaś przy określeniu sankcji- większość kwalifikowana 20 państw UE

Poseł Arkadiusz Czartoryski, PiS: I w związku z powyższym nie będzie takiej zgody. Głęboko ufam, że na 100 procent nie będzie zgody Węgier, ale myślę, że i wielu innych krajów. To byłby precedens, gdyby KE chciała przeforsować opinię, że w Polsce nie ma praworządności i za to ukarać nasz kraj. Mam nadzieję, że w każdym z tych przypadków przytłaczająca większość krajów UE nie zgodzi się na to. Polska jest jednym z najbardziej demokratycznych państw w Europie, w którym wolności obywatelskie nie są w żaden sposób zagrożone. Obywatele Polski mogą wyrażać swoje zdanie w każdej formie, czy to poprzez stowarzyszenia, czy manifestacje, udział w mediach, wypowiedzi publiczne, wystawianie swoich kandydatów we wszystkich wyborach na wszelkich szczeblach. Opozycja w Polsce pewnie będzie rozczarowana. Bardzo by chciała, by ich własna ojczyzna została potępiona na forum międzynarodowym. Notabene, to niezwykle kuriozalne, że politycy PO lub Nowoczesnej cieszą się, gdy jesteśmy krytykowani na forum europejskim. Jednak nie sądzę, by te dwadzieścia kilka krajów przyjęło krytyczną opinię wobec praworządności w Polsce.

11/05/2016

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: W „Rzeczpospolitej” możemy przeczytać, że dziś rzecznik rządu, Rafał Bochenek zapowiedział, iż Polska nie przyjmie uchodźców z braku zgody na proponowany mechanizm relokacji.


Arkadiusz Czartoryski, PiS:
 Kwestią kluczową dla Polski jest zapewnienie w naszym kraju bezpieczeństwa. Jeśli myślimy o uchodźcach i o tym, co dzieje się w Europie w związku z kryzysem migracyjnym, polski rząd oraz służby zobowiązane są przede wszystkim do zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa. Po zamachach terrorystycznych w Europie Zachodniej możemy wyraźnie dostrzec potężne oddziaływanie Panstwa Islamskiego na tzw. uchodźców. Warto zwrócić jeszcze uwagę, że bardzo często nie są to uchodźcy, a emisariusze, werbowani na tyle zgrabnie, że służby specjalne w krajach Europy Zachodniej nie były w stanie ich wychwycić. W kwestii uchodźców mamy również bardzo poważny problem w związku z mechanizmem ich relokacji. Proszę zwrócić uwagę, że mechanizm ten jest skonstruowany przymusowo zarówno w stosunku do państw członkowskich UE, jak i w stosunku do samych uchodźców. Warto zauważyć, że do Polski nie spływają wnioski o azyl, uchodźcy zgłaszają się w inne miejsca, a Unia Europejska na siłę stara się relokować ich do Polski. Mieliśmy przecież także przykłady potężnego zaangażowania zarówno ze strony obywateli, jak i samorządów w stosunku do uchodźców. Pomimo to ci ludzie opuścili nasz kraj. Nazywamy ich uchodźcami, a tak naprawdę nie jesteśmy w stanie poznać ich rzeczywistych intencji przyjazdu do Europy. O takich przykładach wielokrotnie informowały media. Były to sytuacje, gdy zapewniano uchodźcom mieszkanie, umeblowanie, opiekę dla tych ludzi, mimo to imigranci opuszczali kraj. I nagle UE mówi: „Będziemy na siłę relokować ludzi”. Jest to zupełny absurd. Nasuwa się pytanie: kto będzie ich pilnował, żeby nie opuścili Polski? Dostaniemy przydział pewnej grupy ludzi, która pod osłoną nocy po prostu ucieknie. Polska nie uchyla się od wsparcia dla osób dotkniętych konfliktami zbrojnymi w Syrii i Iraku w miejscach ich pobytu. Przede wszystkim warto zastanowić się, co zrobić, by zakończyć te okropne wojny, które wypędzają ludzi z domów. „Upychanie” tych ludzi po różnych krajach nie jest według mnie najlepszym rozsyłaniem. Problemy związane z mechanizmem relokacji uchodźców będą się jeszcze mnożyć, a widząc, że ten mechanizm nie działa właściwie, nie powinniśmy się na to bezkrytycznie zgadzać.

20/04/2016
Dzisiaj w Gdańsku odbyła się wizyta ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, który jest również posłem z naszego okręgu. Wizyta ministra związana była z planami inwestycyjnymi koncernu Energa SA.  

Od kilku lat o wznowienie budowy nowej elektrowni w Ostrołęce zabiega poseł Czartoryski i senator Robert Mamątow. Poseł Arkadiusz Czartoryski poinformował nas, że minister Tchórzewski zapowiedział dzisiaj w Gdańsku powrót do budowy nowej elektrowni.