Aktualności

30/11/2016

W ostatnich latach media żyły z podsycania corocznie 11 listopada informacji o konfrontacjach ulicznych podczas Marszu Niepodległości. Organizowanie zgromadzeń publicznych nie było dobrze regulowane przez prawo. Rząd zajął się sprawą nowelizacji prawa o zgromadzeniach. O cele tej zmiany zapytaliśmy posła PiS, Arkadiusza Czartoryskiego.

Fronda.pl: Co jest głównym celem planowanych zmian w prawie o zgromadzeniach publicznych?

Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS: Głównym celem tej nowelizacji jest ułatwienie obywatelom swobodnego manifestowania swoich poglądów. Dzisiejsze przepisy w sposób naszym zdaniem istotny utrudniają organizację manifestacji. Uznaliśmy, że należy te przepisy poprawić. Mianowicie jest w obecnej ustawie jeden punkt w pewien sposób komiczny. W ramach tego organizacje społeczne ścigają się kto pierwszy o północy kliknie zgłoszenie w systemie internetowym i ten będzie miał zarejestrowaną manifestację. Inne organizacje natomiast zgłaszają swoje kontrmanifestacje w tym samym miejscu i tym samym czasie. Chodzi o to, żeby w jakiś sposób to uporządkować, tak aby każdy mógł swobodnie manifestować lub kontrmanifestować. Np. organizacji, która tworzy cykliczne manifestacje przynajmniej 3 lata z rzędu, proponujemy aby miała ona pierwszeństwo przy organizowaniu swojej manifestacji w tym samym miejscu i w tym samym czasie.

Dotyczy to najróżniejszych organizacji, w tym i politycznych, bo wiemy, że każda licząca się opcja polityczna organizuje w jakimś miejscu i czasie swoje manifestacje. Jeżeli ktoś chce kontrmanifestować, nie mamy nic przeciwko, ale proponujemy, aby taka kontrmanifestacja odbywała się 100 metrów dalej. Wszystko po to, aby umożliwić cyklicznej manifestacji jej swobodny przebieg. Zadałbym pytanie jaki jest cel zgłaszania kontrmanifestacji w tym samym miejscu i tym samym czasie? Wiadomo, że celem jest doprowadzenie do konfrontacji ulicznej. Dzisiaj mamy taką sytuację, że policja musi rozdzielać dwie manifestacje. Naszym zdaniem zorganizowanie kontrmanifestacji 100 metrów dalej gwarantuje, że ta manifestacja odbędzie się swobodnie i nie będzie konfrontacji ulicznej. Jednocześnie kontrmanifestacja będzie też swobodnie słyszana i widziana. Unikniemy w ten sposób rzeczy najtrudniejszej, czyli siłowej konfrontacji ulicznej. Przykładowo w tym roku na Marszu Niepodległości organizowanym przecież nie przez Prawo i Sprawiedliwość i przecież nie przez rząd, zgłoszono kilka kontrmanifestacji w tym samym czasie i na tej samej trasie. Chcemy uniknąć sytuacji, kiedy ktoś komuś chce uniemożliwić swobodne manifestowanie. Z drugiej strony chcemy umożliwić, aby ktoś swoje poglądy przeciwstawne do danej manifestacji, mógł również bez problemu wyrazić.

23/11/2016

Fronda.pl: W Krakowie dziś odbyła się druga rozprawa dotycząca serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, którego twórcy w obrzydliwy sposób pokazali Polaków jako tych, którzy są co najmniej współwinni zbrodni antysemickich, czasem wręcz gorsi od samych Niemców. Sądzi Pan, że duże są szanse na to, że sprawa zostanie wygrana przez Polaków, a nie ZDF?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: To jest właśnie to całkowicie fundamentalne pytanie. Czy po tych kilkudziesięciu latach rację będzie miał ten, kto ma duże możliwości finansowe i może dzięki nim kręcić filmy, czy ten, kto ma rację ze względu na rację historyczną. Fałszowanie historii w konsekwencji prowadzi do ogromnych nieszczęść i moim zdaniem oczywistym byłoby to, że sprawę wygra strona polska. Jeżeli przegrałaby , to wówczas mamy do czynienia z rewizją historii na niespotykaną skalę. Powinno spotkać się to wówczas z poważną reakcją Polski na forum europejskim. Mamy co prawda teraz zgoła inną sytuację – rząd oraz ministra kultury, którzy w zupełnie inny sposób podchodzą do polityki historycznej i nadzieja jest duża. Czekamy jednak na rozstrzygnięcie sądowe, gdyż jak wiemy – rząd na wyroki sądu wpływu nie ma.

Czy filmy takie jak ten, którego dotyczy sprawa, a także określenia takie, jak  „polskie obozy zagłady”, to wynik celowego działania? Polacy byli przecież ofiarami hitlerowskich Niemiec tak samo, jak Żydzi. Skąd to tak częste przeinaczanie faktów?

Nie sądzę, że jest to kwestia ignorancji historycznej, ponieważ fakty są znane. Polacy są narodem, spośród którego wyszło najwięcej na całym świecie obrońców Żydów w czasie II Wojny Światowej. Polaków jest najwięcej nawet pośród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Po drugie – Polacy są narodem, który poniósł największe straty osobowe spośród wszystkich narodów. Większe nawet od samych Żydów – jeżeli liczbę ocenimy procentowo. Wówczas okazuje się , że państwo polskie utraciło najwięcej spośród swoich obywateli. Żaden inny naród, włącznie z Rosją oraz Niemcami, które były pod koniec wojny masowo bombardowane i niszczone, nie poniósł tak wielkich strat, jak Polska. Przeinaczanie tej historii to jest po prostu sytuacja dla Polski nie do zniesienia. Musimy poświęcić wszelkie środki i siły, by na to nie pozwolić. W tym kontekście przypomnieć warto bardzo pozytywny przykład pana ministra Ziobro, który wprowadził pomysł reagowania państwa polskiego na określenie „polskie obozy koncentracyjne”. Jeśli bowiem doszło już do tego, że prezydent USA Barack Obama posłużył się tym określeniem, to świadczy o tym, że pewne granice zostały przekroczone.

10/11/2016

Jakie będą skutki wygranej Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach dla bezpieczeństwa Polski? Pytamy o to posła Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusza Czartoryskiego.

 

Fronda.pl: Czy wygraną Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA możemy uznać za niespodziankę?

Arkadiusz Czartoryski: Ja akurat nie jestem zaskoczony tym wynikiem. Wiele wskazywało na to, że Amerykanie są zmęczeni „upudrowaną” poprawnością polityczną, którą reprezentowała pani Hilary Clinton. Wydaje mi się, że bardzo wielu ludzi na świecie zauważyło, że Stany Zjednoczone w ostatnich latach, szczególnie w czasach prezydentury Baracka Obamy traciły wpływ na to, co dzieje się na świecie. Ta pozycja mocarstwowa Stanów Zjednoczonych w stosunku do Chin czy innych krajów nie była tak silna jak jeszcze do niedawna. USA miały i mają też wiele nierozwiązanych problemów, chociażby konflikty na Bliskim Wschodzie. To wszystko wymykało się spod kontroli Baracka Obamy.

22/10/2016

Fronda.pl: Dzisiejsze posiedzenie komisji smoleńskiej dowodzi, że nie znaleziono potwierdzenia dla tez komisji Millera o naciskach ze strony gen. Błasika, wywieranych na załogę samolotu, co miało mieć wpływ na katastrofę. Czy obecne ustalenia komisji to przełom w badaniu katastrofy smoleńskiej?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Nie powiedziałbym, że przełom. Wszyscy, którzy mieli odrobinę refleksji i zdrowego rozsądku, wiedzieli od samego początku, że absolutnie gen. Błasik nie naciskał na załogę, żeby lądowała w Smoleńsku. Już nie mówię nawet o zwyczajnie ludzkich odczuciach, że przecież nikt w takie sytuacji nie ryzykuje życia własnego oraz innych. Jednak ta teza o żądaniu lądowania przez gen. Błasika stała się fundamentem całej konstrukcji, którą Platforma Obywatelska w tej kwestii popierała. Konstrukcji, wedle której winna jest polska załoga i polski generał. To powtórzył potem MAK, a dalej zagraniczne media. Przez to taka opinia o polskich dowódcach, generałach, rozprzestrzeniła się w krajach NATO. Stało się bardzo wiele złego za przyczyną działań wszystkich tych ludzi, którzy powielali te kłamstwa, notabene, także i dziennikarzy niektórych mediów. Sytuacja była absurdalna. Dziś wyłącznie potwierdziliśmy, że nie było to prawdą, już na podstawie absolutnie naukowych dowodów, mając do dyspozycji instrumenty państwa polskiego. To ostatecznie zdejmuje to odium, które jeszcze ktoś być może nosił przeciw generałowi Błasikowi.

16/10/2016

Fronda.pl: Komitet Obrony Demokracji został nagrodzony przez Parlament Europejski Europejską Nagrodą Obywatelską. Wnioskodawcą była Róża Thun z Platformy Obywatelskiej. Jak pan ocenia fakt, że działający na szkodę naszego kraju KOD jest w UE nagradzany?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Jest to związane zwłaszcza z ogromną przewagą lewicy liberalnej w Parlamencie Europejskim. Pani Róża Thun, jak i pan Schulz – szef Parlamentu, a także duża część samych parlamentarzystów wyznaje takie poglądy. Co tu dużo mówić, tam jest po prostu ogromna przewaga ludzi o poglądach lewicowych, którzy są zwolennikami likwidacji państw narodowych. Uważają, że największym interesem dzisiejszych europejczyków powinna być jak najdalej idąca likwidacja suwerenności owych państw – tak w wymiarze gospodarczym, jak i w przypadku wyznawanych wartości. Wszyscy ci politycy oraz ruchy, które sprzyjają zrobieniu z Europy jednego wielkiego państwa, zarządzanego przez gigantyczny twór urzędniczy w Brukseli, są nagradzani. Zatem nic dziwnego, że pan Kijowski oraz KOD otrzymali tę nagrodę. Gdyby się tak naprawdę dobrze zastanowić, co dla Polski zrobił szef KOD przez ostatnich 25 lat, to będzie ciężko cokolwiek znaleźć. Wielokrotnie już zadawałem wielu osobom to pytanie i nikt nie potrafił udzielić mi na nie sensownej odpowiedzi. Jaki więc może być powód otrzymania tak ważnej nagrody? Odpowiedź jest jasna – chodzi o to, że pan Kijowski służy tej idei, lansowanej przez większość polityków w parlamencie europejskim.

30/09/2016

Fronda.pl: Najnowszy sondaż CBOS pokazuje wyraźnie, że zdecydowana większość Polaków chce wolnej niedzieli – tak odpowiedziało 61 procent badanych. Przeciwnego zdania jest zdecydowanie mniej osób – około 30 procent. Wydaje się, że jest to sygnał dla posłów, że mamy teraz najlepszy moment ku temu, by zająć się ustawą dotyczącą tego tematu – w końcu jej obywatelski projekt poparło pół miliona Polaków. Kiedy możemy spodziewać się prac sejmowych nad projektem?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Projekt wpłynął do parlamentu i prace rozpoczną się niebawem. Zajmuje się nim zespół parlamentarny, kierowany przez pana posła Adama Abramowicza, który w projekt wolnych niedziel jest zaangażowany. Także do mojego biura parlamentarnego w Ostrołęce mieszkańcy przynieśli bardzo dużo kart z podpisami na rzecz tego obywatelskiego projektu. Również z moich rozmów z pracownikami handlu, w sklepach czy hipermarketach, których miałem sporo, wynika, że oczekują oni, że ta ustawa zostanie zaakceptowana. W swoim mieście rodzinnym, w Ostrołęce, jestem rozpoznawany w sklepach i pytano mnie o to, czy faktycznie owa ustawa faktycznie wejdzie w życie. Także i ja mogę potwierdzić, że jest ogromne poparcie dla tego projektu wśród społeczeństwa. Popieram go także ja sam. Uważam, że regulacja w tym zakresie powinna zaistnieć. Nie wypowiadam się jednak jeszcze teraz o doprecyzowaniu tych rozwiązań . Chodzi o wielkość sklepów, kwestię sklepów prowadzonych przez rodziny, czy też tzw. niedziele handlowe przed większymi świętami – wówczas jest to niekiedy jedyna okazja ku temu, by osoby ciężko pracujące mogły zrobić zakupy świąteczne. To są oczywiście jeszcze kwestie do rozstrzygnięcia. Na pewno jednak regulacja w zakresie wolnych niedziel powinna się pojawić. Takie rozwiązania funkcjonują w końcu w całej Europie zachodniej i każdy, kto podróżował, z pewnością spotkał się z tym, że w niedzielę wiele sklepów jest po prostu zamkniętych.


21/09/2016

Fronda.pl: Prezydent Duda rozmawiał z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Moonem na temat polskiej kandydatury na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Sądzi Pan, że Polska ma dużą szansę?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: To jest mechanizm, który umożliwia mniejszym krajom niż owe 5 największych potęg, a więc Rosja, Francja, Wielka Brytania, Chiny i Stany Zjednoczone, na uczestnictwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Moim zdaniem Polska dzisiaj ma ogromne szansę, by stać się jej członkiem. Największe zagrożenia, które dzisiaj funkcjonują na świecie są między innymi zwalczane i ograniczane dzięki polskiej aktywności. Zwróćmy uwagę na to, że chociażby jeśli chodzi o kryzys na Morzu Śródziemnym między Azją, Afryką a Europą, to Polska uczestniczy bardzo intensywnie we wszelkiego rodzaju akcjach. Mamy na owym morzu chociażby swój największy okręt oraz bardzo nowoczesne śmigłowce „Sokół” – konkretnie Sokół Anakonda Straży Granicznej. Setki naszych funkcjonariuszy straży granicznej uczestniczy w programach na południu Europy. Polska przejawia także ogromną aktywność jeśli chodzi o politykę zewnętrzną Unii Europejskiej. Wystarczy wspomnieć nasze inicjatywy w ramach grupy Wyszehradzkiej pewnej naprawy stosunków w Europie. Przeciwstawiamy się temu błędnemu pomysłowi, żeby Europie nadawał rytm koncert mocarstw Francja-Niemcy. Wychodzimy z własnymi inicjatywami. Sama wizyta p. prezydenta Andrzeja Dudy i jego przemówienia na forum ONZ to ciąg dalszy naszej ofensywy dyplomatycznej. W tej chwili mamy dobry czas, w którym faktycznie możemy się stać członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.   

02/09/2016

Fronda.pl: Panie pośle, mija 77 lat od momentu, gdy Niemcy napadli na Polskę, rozpoczynając tym samym II Wojnę Światową, a dla nas jeden z najgorszych okresów w historii. Jak na sprawę tego ataku powinniśmy patrzeć dzisiaj? Czy można już mówić o zabliźnieniu ran, czy też narody polski i niemiecki nadal więcej dzieli niż łączy?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Dzisiaj z pewnością więcej łączy. Minęło już wiele lat, Niemcy zdecydowanie odrzucili nazizm i hitleryzm i nie uważają tego w żaden sposób za swoje pozytywne dziedzictwo i to trzeba obiektywnie zauważyć. W Niemczech tak instytucjonalnie, jak i społecznie nazizm został odrzucony, potępiony. Ponadto żyjemy we wspólnej Europie i przykładów dobrej współpracy moglibyśmy wskazać całe mnóstwo, tak na polu kultury, jak i gospodarki. Tak więc myślę, że po tych wszystkich latach dziedzictwo brutalnego najazdu nazistowskich Niemiec na Polskę jest elementem, który już dzisiaj nie przeszkadza współpracować naszym narodom. Druga sprawa jest taka, żeby całą tę pamięć historyczną zachować zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, a tu jest nadal wiele do zrobienia. Jeśli chodzi o stronę Polską to pamiętajmy, że wciąż czekamy na muzeum II Wojny Światowej. Jest także kwestia kinematografii i filmów powstających w Niemczech, które tę historię wypaczają. Jeśli więc chodzi o pamięć historyczną, to wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. Wspomnieć wystarczy serial "Nasze matki, nasi ojcowie", czy inne filmy, które w Niemczech zostały przyjęte pozytywnie mimo, iż wypaczają historię. Nie chciałbym natomiast mówić, że tego typu sytuacje w jakiś sposób uniemożliwiają nam współpracę z Niemcami. To jest nasz partner gospodarczy, który w żaden sposób nie jest do nas wrogo nastawiony.

25/08/2016

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Portal „breitbart.pl” cytował niedawno dość niepokojącą wypowiedź szefa Komisji Europejskiej, Jeana- Claude'a Junckera, który, odnosząc się do przyszłości Unii Europejskiej po Brexicie, miał powiedzieć: „Granice państw są najgorszą rzeczą, jaką kiedykolwiek wymyślono!”

Arkadiusz Czartoryski, PiS:Stwierdzenie Jeana-Claude'a Junckera, który dość drastycznie powiedział, że granice państw są najgorszą rzeczą, jaką kiedykolwiek wymyślono, to wypowiedź na tyle mocno nacechowana ideologią, że nie powinna pozostać bez echa. Granice państw nie są bowiem chwilowym wymysłem kilku polityków, lecz wynikiem pewnego prawa naturalnego. Tym prawem naturalnym dla każdego człowieka jest dążenie do pewnego terytorium, w którym może się swobodnie rozwijać; do przestrzeni, którą uważa za własną, za autonomiczną. Dlatego w swoich mieszkaniach mamy drzwi, na działkach- płoty. Człowiek w sposób naturalny potrzebuje przestrzeni, w której czuje się bezpiecznie i może się rozwijać. Naruszanie tej przestrzeni, naturalnego prawa do integralności, autonomii i rozwoju, to pomysł skrajnie, wręcz brutalnie lewicowy. W historii doprowadził człowieka do wielu nieszczęść. Myślę tu przede wszystkim o państwach komunistycznych, takich jak bolszewicka Rosja, maoistowskie Chiny czy „Demokratyczna Kampucza” Pol-Pota. To komunistyczne władze tych państw uznały, że człowiek nie ma prawa do żadnej intymności, integralności, terytorialności, a wszystkie jego naturalne prawa można brutalnie naruszać. Takie wypowiedzi, jak stwierdzenie, które padło z ust Junckera, moim zdaniem leżą właśnie w takim duchu, skrajnie lewicowym. Granica jest jakimś złem? Nie, jest niezbywalnym prawem człowieka. Tak jak- prywatnie- mamy mieszkanie, tak w sensie narodowym mamy granice państwa. Każdy człowiek, nawet gdy emigruje, ma prawo czuć się bezpiecznie i w każdej chwili wrócić w granice swojego państwa, gdzie może znaleźć swoje środowisko, swoją kulturę, wartości oraz swoich bliskich, którzy pozostali w kraju i mogą w nim w sposób swobodny wzrastać i rozwijać się. Wypowiedź Junckera jest nacechowana lewicową ideologią i niebezpieczna. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, gdy polityk wysokiej rangi wypowiada tego typu osądy ponad głowami, ponad wolą państw i narodów. Nie tylko ponad głowami rządów państw członkowskich, ale też całych narodów, nie zważając na ich wolę, nie pytając nikogo o zdanie. Dlatego uważam tę wypowiedź za szkodliwą. Świadczy ona dobitnie o tym, że nie jest dobrze z władzami obecnej Unii Europejskiej.

12/07/2016
Doszło nareszcie do tego co od lat mówiłem i postulowałem składając wnioski do budżetu. Most w Ostrołęce zostanie zamknięty. To co mówiłem w grudniu 2013 roku staje się faktem. Moje wystąpienie z 2013 roku. Ku historii i pamięci szkodnikom z PO i PSL. Tekst i wideo.Oświadczenia.