"To był wielki sukces PiS" - Arkadiusz Czartoryski dla Frondy

Dodano dnia 13.01.2017, 10:47

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Co Pan sądzi o dzisiejszej decyzji PO o zakończeniu okupowania mównicy sejmowej?


Poseł Arkadiusz Czartoryski: Wszystko na to wskazuje, że zarówno Grzegorz Schetyna jak i działacze KOD-u i Platformy zorientowali się, że są dwa elementy przemawiające za tym, by nie prowadzić  dłużej takiej formy protestu. Pierwszy jest taki, że nie ma istotnych powodów w Polsce, by aż tak eskalować konflikt, aby ze złamaniem prawa uniemożliwiać pracę Sejmu. Nie oszukujmy się - jeśli sięgniemy do nawet najnowszej historii Polski - były już znacznie trudniejsze momenty w dziejach państwa i finansowe, i polityczne, które mogłyby być większym uzasadnieniem, żeby kontynuować i eskalować konflikt, by zablokować Sejm aż przez miesiąc. Zorientowano się, że nie ma ,,paliwa'' do prowadzenia takiego konfliktu. Po drugie - zorientowano się najprawdopodobniej, że Polakom najzwyczajniej w świecie nie podoba się takie postępowanie -  czyli bezczynne miesięczne blokowanie mównicy, bo nie ma aż tak istotnego powodu. Kojarzy się to ze złymi przykładami historycznymi np. z liberum weto, ze zrywaniem sejmów i trochę takim warcholstwem. Te dwa argumenty - brak istotnych powodów do  prawdziwego, potężnego konfliktu i brak zgody Polaków spowodowały, że Grzegorz Schetyna i Platforma Obywatelska zawiesili protest - i to jest dobra informacja.

Czy to definitywny koniec sprzeciwów czy też wymyślą jakiś nowy powód do protestów?

Pytanie - co stanie sie po 25. stycznia, bo rzeczywiście wszystko na to wskazuje, że te główne przesłanki działania opozycji to jest jakby w tej chwili walka o prymat : kto będzie miał przywództwo w opozycji na przyszłość. Nowoczesna i Ryszard Petru, ale też Kosiniak-Kamysz i PSL poszli w kierunku opozycji, która starała się zrozumieć, że rozmowy są ważniejsze, co stało w sprzeczności do pomysłu PO na eskalację konfliktu. Czeka nas prawdopodobnie odsłona  nr 2 w rywalizacji o przywództwo w opozycji.

Czy w antraktach tego konfliktu nie jest coraz bardziej czytelna próba zbliżenia się PSL do PiS-u?

Polskie Stronnictwo Ludowe ma duży problem, bo jest to partia instytucjonalna - ona istniej dlatego, że działacze PSL lub jego członkowie pełnią tysiące najróżniejszych funkcji w państwie polskim i nie są tylko stricte samorządowcami,  czyli wójtami czy burmistrzami z wyboru, ale pełnią też ogromną ilość istotnych funkcji w państwie. Są różne instytucje, od instytucji finansowych począwszy - vide -te związane z ochroną środowiska po najróżniejsze inne. PSL-owi jest nie na rękę tak skrajny konflikt i wojna polegająca na blokowaniu parlamentu. Wydaje się, że przed PSL- em jest wciąż to najważniejsze pytanie: czy ma iść z .Nowoczesną, wyzbywając się - tak jak oni - tych korzeni, które odwołują się do chrześcijaństwa, bo polscy chłopi, polska wieś jest chrześcijańska.

Gdy widziano w czasie protestów pana Kosiniaka- Kamysza, który uczestniczył w marszach przez Warszawę razem ze skrajnym lewactwem,  to na wsi często było to często niezrozumiałe. A może  warto starać się znaleźć dla siebie jaką inna niszę - jakiejś kohabitacji i jakiegoś funkcjonowania w warunkach demokracji i poszanowania decyzji wyborców?  PSL jest dziś partią na poziomie poparcia 5-6 proc. - więc mogą skoncentrować się tylko na sprawach stricte polskiej wsi. Te pytania są jeszcze przed PSL-em.

Wczoraj w korytarzach sejmowych widać było dużą irytację szefa PO, skąd takie emocje?

Być może tą nerwowość w PO spowodowała .Nowoczesna, która odwróciła się plecami  po rezygnacji Platformy z okupowania Sejmu? Wszystko wskazuje na to, że jest jakiś chwilowy tryumf i .Nowoczesna miała na to jakiś pomysł. Myślę, że analitycy w .Nowoczesnej szybciej zorientowali się, że Polakom bardzo się nie podoba takie zachowanie,  wiodące do upadku Rzeczpospolitej - takie skrajne liberum weto. W tej chwili jest to pewnie jakiś moment przegranej Grzegorza Schetyny, bo proszę zwrócić uwagę - nie ma wyraźnego komunikatu, co takiego uzyskał on i PO blokując przez miesiąc mównicę sejmową.

A czy wolność mediów była w Sejmie zagrożona, czy to tylko pretekst do wywołania sporu?

Jeżeli chodzi o media - warto przypomnieć kilka rzeczy. W czasach marszałka z PO rozpoczęto budowę budynku medialnego na terenach sejmowych. Rzeczywiście - warunki pracy dziennikarzy są niełatwe. Na marginesie - wciąż się dziwię jak to jest, że w XXI wieku, przez okna w toaletach męskich przeprowadzane są grube przewody elektryczne, które doprowadzają prąd do oświetlenia kamer - czy nie można byłoby tego zrobić w sposób nowocześniejszy?

Zwróciłem też uwagę, że to Platforma bardziej krzyczała ,,wolne media'' niż same media, bo media wiedzą, że inwestycje, poczynione przez poprzedniego, ,,platformerskiego'' marszałka Sejmu są konieczne i warte tego, żeby ucywilizować pracę mediów, żeby nie tylko okolice schodów w hallu głównym były miejscem udzielania wywiadów.

Ten postulat został - jak rozumiem - już znacznie wcześniej spełniony, więc dziś Polacy zadają sobie pytanie, w jakim celu zrobiono całą tę ,,zadymę''. Nawet, jeżeli mówimy tu o kwestiach demokracji - mają wypisaną na sztandarach walkę  o demokrację, a chociażby wczoraj mieliśmy przykład niezwykle śmieszny - sześćdziesięciu kilku spośród stu senatorów uchwaliło budżet, a politycy Platformy powiedzieli, że w takim razie nie ma demokracji. Na czym więc ich zdaniem polega demokracja? Na tym, że większość senacka nie ma prawa podjąć uchwały czy  przegłosować jakiejś ustawy? To było absurdalne.

W społeczeństwie nie ma wyraźnego komunikatu, o co tak naprawdę Platforma walczyła. Bo rozumiem, że się nie zgadza na rządy PiS, ale w tej sytuacji trzeba przekonywać obywateli metodami demokratycznymi. Nie ma też wyraźnego komunikatu, mówiącego o tym, co takiego się stało, że akurat teraz, a nie wczoraj PO zrezygnowała z tego protestu.

Podejrzewam też, że jest duża frustracja wśród polityków PO, zwłaszcza pań posłanek, które w trakcie Bożego Narodzenia siedziały tu dzień i noc.

Dla dobra ,,sprawy'' zostawiły mężów i dzieci, a nic to nie dało - z pewnością musi to być frustrujące.

 Takie siedzenie nie należy raczej do przyjemności.

Może nie obchodzą Świąt, biorąc pod uwagę, że przedstawiciel tej partii wie coś zupełnie innego niż katolicy? Mówił  o czterech królach - trzech znanych powszechnie i o czwartym znanym mu jako Belzebub?

Tak, to jest kwestia tego typu, że może nie ma poczucia i chęci świętowania Bożego Narodzenia, ale bez wątpienia w polskiej tradycji jest to czas spędzany w gronie rodziny, więc był to i tak czas niełatwy dla tych posłów, a dziś z protestu się wycofują i brak wyraźnego komunikatu, co się wydarzyło, a Prawo i Sprawiedliwość dalej rządzi.

Gdyby jednak się nie wycofali - czy obrady byłyby przeniesione do Sali Kolumnowej?

To pytanie o tzw. alternatywne rozwiązania - ja wiem i pewnie wielu czytelników Frondy podzieli taką opinię,  że jest wielu Polaków a nawet partii politycznych, które nawoływały do siłowego rozwiązania, tylko myślę, że PO oczekiwała pojawienia się BOR-u czy interwencji Straży Marszałkowskiej i siłowego rozwiązania... W dzisiejszym  świecie medialnym i w dzisiejszej Unii Europejskiej nie ma zgody i atmosfery na żadne rozwiązania siłowe.

Prawo i Sprawiedliwość jest za tym, żeby rozmawiać i jesteśmy przeciwni, aby prawo było łamane. Konsekwencje złamania prawa można wyciągnąć inaczej, nie w sposób siłowy i myślę, że w ogromnej części społeczeństwa nie ma też akceptacji na tego typu rozwiązania siłowe. Dopiero działo by się, gdyby kamery niemieckich czy rosyjskich telewizji zarejestrowały siłowe wynoszenie posłów. Byłaby z tego nagłośniona ,,jatka'' o tym,  jak to w Polsce nie ma demokracji.

Chciałbym życzyć Polakom, sobie i parlamentowi szczęśliwego i spokojnego 2017 roku. Przypomnę, że będzie on niezwykle ważny ze względu na reformy, które podejmujemy - chociażby reformę oświaty i inne reformy gospodarcze, które czekają Polskę. Sytuacja pokazuje, że pewne ważne rozstrzygnięcia będą musiały nastąpić w Europie i wszystko wskazuje na to, że Polacy  i polski rząd, traktując te wszystkie nieszczęścia na Bliskim Wschodzie w ten sposób, że wysyła tam pomoc, podjął słuszną decyzję. Oby taka refleksja również w 2017 przyszła do głów polityków w Europie Zachodniej.

Źródło: http://www.fronda.pl/a/czartoryski-dla-f-koniec-protestu-w-sejmie-sukces-pis,85512.html