Czartoryski dla wPolityce.pl : „W sprawie caracali nie ma mowy o szczęściu. Po prostu dokonano rozsądnej oceny tej oferty”

Dodano dnia 18.12.2017, 09:50
Zauważyliśmy, że kraje Europy zachodniej odchodzą od tego modelu śmigłowca, a my dostaniemy maszynę niespełniająca naszych wymogów


— mówi portalowi wPolityce.pl Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS.


wPolityce.pl: Czego możemy oczekiwać po rządzie kierowanym przez Mateusza Morawieckiego?


Arkadiusz Czartoryski (PiS): Jestem przekonany, że pojawią się nowe akcenty, dlatego że potrzebujemy znacznie większej ofensywy w UE, jeśli chodzi o nasz punkt widzenia ws. zagrożeń, które dotykają Europę. Mam na myśli kwestię migrantów, a także ciężar administracyjny, jaki odczuwamy, gdy zmieniamy nasze prawo.


Co Pan przez to rozumie?


Chodzi mi o mieszanie się do spraw wewnętrznych, które nie zostały objęte traktatami europejskimi. To duże nieporozumienie i wymaga reakcji. Kolejnym ważnym punktem jest spotęgowanie polskiego sukcesu gospodarczego z ostatnich lat, by zdobywać nowe rynki dla naszych towarów, co przyniesie wzrost wskaźników eksportu. Po spełnieniu obietnic związanych ze sferą społeczną, czas na wprowadzenie ułatwień dla drobnego biznesu, co wybrzmiało również w expose pana premiera Morawieckiego.

Tego zabrakło w działaniach rządu Beaty Szydło?

Myślę, że inaczej rozkładano akcenty. W pierwszej części kadencji mieliśmy zobowiązania dotyczące wieku emerytalnego, polityki prorodzinnej czy sprawy imigrantów. Teraz nastał czas na wszystkie elementy związane z rozwojem gospodarczym i ofensywę zagraniczną. Moim zdaniem premier Mateusz Morawicki jest jak najbardziej predestynowany do podjęcia działań na tym polu. Mam nadzieję, że postulaty, jakie nakreślił w swoim expose, zostaną spełnione. Mało kto spodziewał się, że w pierwszej kolejności zostanie wymieniona służba zdrowia. Wielu osobom wydawało się, że nigdy już nie naprawimy systemu opieki zdrowotnej i nie dogonimy tych standardów, które są w najlepiej rozwiniętych krajach świata, ale program dobrnięcia do pierwszej 20. na świecie, jaki nakreślił premier Morawiecki, wydaje się w zasięgu ręki.

Jeśli mowa o pieniądzach publicznych, trudno nie wspomnieć o sprawie caracali. Sprzęt, który miał trafić do Polski, jest uziemiony. Rządzący wykazali się rozsądkiem czy też po prostu dopisuje wam szczęście, jak widzi to PO.

W sprawie caracali nie ma mowy o szczęściu. Po prostu dokonano rozsądnej oceny tej oferty. Zauważyliśmy, że kraje Europy zachodniej odchodzą od tego modelu śmigłowca, a my dostaniemy maszynę niespełniająca naszych wymogów, nawet w stosunku do Mi-17, czyli poradzieckich śmigłowców, jakie otrzymaliśmy w spadku po PRL-u, a które są wykorzystywane przez armię polską. Ich wyeliminowanie kosztem caracali oznaczałoby pogorszenie możliwości operacyjnych polskich wojsk specjalnych i tych wojsk, które bronią wybrzeża. Dzisiaj okazuje się, że niewiele krajów korzysta z caracali.

Caracale nie spełniły oczekiwań, a czy spełni je nowa ordynacja wyborcza proponowana przez PiS? W końcu krytyczne uwagi padły nie tylko ze strony totalnej opozycji, ale również tej umiarkowanej.

To duży znak zapytania. Kluczową kwestią jest to, jak zadziałają przepisy. Dopiero sam fakt aktu wyborczego pokaże, czy prace komisji dotyczące reformy wyborów będą skuteczne. Postulaty Ruchu na rzecz Uczciwych Wyborów sprawiły, że nie mogliśmy dłużej czekać. Kluczowa była kwestia uczciwości wyborów. Wszystkie przepisy związane z obserwacją wyborów, rozdzieleniem kompetencji w komisjach wyborczych czy technicznym wyposażeniem komisji wyborczych są bardzo ważnymi elementami, które są pomijanie w debacie publicznej przez posłów opozycji.

A co z JOW-ami?

W tych miejscach, w których były okręgi jednomandatowe, konstrukcja się nie sprawdziła. Dochodziło do sytuacji, że wójtowie, często z tej samej partii, która od 20 lat wygrywała wybory, uzyskiwali 100-procentowe poparcie w radzie gminy, która składała się tylko i wyłącznie z radnych, którzy popierają wójta. Wystarczyło dostać o jeden głos mniej i tylko i wyłącznie ten, który uzyskał najwięcej głosów, wchodził do rady. Nie było proporcjonalnego odzwierciedlenia rzeczywistej sytuacji. Dochodziło do sytuacji, w których w ogóle nie istniały kluby opozycyjne. Nie zgadzam się w tej sprawie z klubem Kukiz‘15. Wybory proporcjonalne są bardziej uczciwe, ponieważ mamy różnorodność, a nie jednorodność. Jednomandatowe okręgi wyborcze zbyt mocno preferowałyby duże partie polityczne.

Rozmawiał Aleksander Majewski



Źdródło: https://wpolityce.pl/polityka/371888-nasz-wywiad-czartoryski-w-sprawie-caracali-nie-ma-mowy-o-szczesciu-po-prostu-dokonano-rozsadnej-oceny-tej-oferty