Aktualności

18/09/2017
Jak odnosi się Pan do kwestii reparacji wojennych? Niemieckie media piszą, że „przyjaźń i dobre sąsiedztwo nie powinny być mierzone w pieniądzach”. REKLAMA Polska w okresie stalinowskim, gdy zapadały decyzje o reparacjach wojennych, nie była państwem suwerennym, a rząd w Londynie nigdy nie zrzekł się do nich tytułu prawnego, nie nastąpiło to też po 1989 roku. Inną sprawą jest to, że ludzie mylą często reparacje wojenne, które uzyskiwały państwa na przestrzeni dziesiątek lat, z indywidualnymi odszkodowaniami. Osoby, które były wywożone na roboty do Niemiec, czy były prześladowane w obozach, otrzymały bowiem jakieś rekompensaty finansowe. Ale jest to zupełnie inna kwestia wobec np. zrabowania majątku narodowego, zbombardowania i zburzenia niebronionych miast, zniszczenia szkół, czy też masowych rozstrzeliwań całych rodzin, całych dzielnic, a w końcu całych miast. Za te sprawy Polska nigdy nie otrzymała odszkodowań. Ba jeżeli nawet mówimy o terenach Polski Zachodniej, to one były skutecznie zrabowane przez Armię Czerwoną. Przyjaźń jest wtedy, kiedy przyjaźniący się ludzie wzajemnie się szanują, a nie wówczas, gdy jeden jest podległy drugiemu, bo to jest sytuacja zupełnie absurdalna. Wiadomo też, że pozyskanie ziem zachodnich odbyło się kosztem straty jeszcze większej ilości ziem na Wschodzie, co też było decyzją wielkich mocarstw, więc nie ma co tu Polski obarczać.
03/07/2017
Stały argument opozycji to retoryka, że jest to sprawa o charakterze politycznym. Pana zdaniem takie hasło jeszcze działa skutecznie na opinię publiczną? Wydaje mi się, że absolutnie nie działa. Najlepszym dowodem jest to jak społeczeństwo ocenia obecnie poszczególne partie polityczne. Wydaje się, że Polacy bardzo dobrze odczytują intencje pracy komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Nie ma w Polsce żadnych świętych krów. W przypadku polityków czy członków rodzin polityków nie ma żadnych przeszkód, żeby takie osoby również zostały wezwane przed oblicze komisji. Pytanie najważniejsze brzmi: kto stoi za tym, że okradziono konta tysięcy Polaków? Fronda.pl: Podczas przesłuchania przez komisję śledczą Michała Tuska wspiera pełnomocnik Roman Giertych, który powiedział wcześniej, iż komisja ds. Amber Gold powstała tylko dlatego, że Michał Tusk pracował w firmie zależnej od Amber Gold przez trzy miesiące. Jak Pan to skomentuje? Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS: To są słowa skandaliczne, bo przecież komisja powstała dlatego, że tysiące Polaków straciło swoje oszczędności. Nie ulega wątpliwości, że parlament, posłowie, reprezentanci społeczeństwa powinni interesować się losem obywateli, a zwłaszcza tych obywateli, którzy zostali tak drastycznie pokrzywdzeni. Dlatego funkcjonuje ta komisja, by wyjaśnić sprawę Amber Gold. Nie można owej sprawy zostawić samej sobie, gdyż Polacy tym samym stracili by zaufanie do działalności państwa. W całą tę sytuację dosyć mocno wmieszani są politycy PO, w tym syn ówczesnego premiera, pan Michał Tusk. Nie ma najmniejszych powodów, aby nie został przesłuchany przez sejmową komisję.
26/05/2017

„Ministrowie Błaszczak i Zieliński w żaden sposób nie bronią policjantów, którzy złamali prawo, w żaden sposób nie pochwalają taki czynów. Mało tego, wyciągają od policjantów konsekwencje. Musimy mieć świadomość, że nie można odpowiadać każdego dnia za każdy dzień, każdą godzinę pracy ponad 130 tysięcy pracowników policji” – powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM poseł PiS Arkadiusz Czartoryski, komentując sprawę śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie policji we Wrocławiu. „Domagamy się komisji śledczej w tej sprawie. Wymiar sprawiedliwości nie radzi sobie ze sprawą śmierci Igora S.” – ocenił ze swojej strony poseł PO Marek Wójcik. „Zakładałem, że ta sprawa to zobowiązanie honorowe ministra i szefa policji. Nic takiego się nie stało. Przez ten rok minister Błaszczak nie zrobił nic, by wyjaśnić śmierć Igora S. To haniebne” – dodał poseł Platformy. W ocenie Czartoryskiego, "PO skorzystała z tragicznej śmierci Igora Stachowiaka".


Poniżej cały wywiad dla RMF24.pl z posłem Arkadiuszem Czartoryskim oraz z posłem PO Markiem Wójcikiem:


http://ec05.waw1.cache.orange.pl/interia/v.iplsc.com/24-05-goscie-arkadiusz-czartoryski-pis-i-marek-wojcik-po/0006LLWVMPQIFJHU-A3.mp3



Źródło: http://www.rmf24.pl/filmy/news-czartoryski-pis-nie-bronimy-policjantow-lamiacych-prawo-wojc,nId,2397584

13/04/2017

Fronda.pl: Podkomisja zajmująca się badaniem katastrofy smoleńskiej spełnia Pana zdaniem swoje zadania?

Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS: Przede wszystkim teraz mamy zupełnie inną sytuację niż wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość było w opozycji. Obecnie możemy czerpać z wiedzy i dorobku naukowego instytutów badawczych, a w tym Wojskowej Akademii Technicznej, co jest niezwykle pomocne. Po drugie, sama komisja na przestrzeni lat nabrała ogromnej wiedzy, zbierając ze strzępek kolejne informacje. Na wczorajszym posiedzeniu specjalnej podkomisji w WAT brała udział cała rzesza naukowców, w tym wojskowych. Jakiekolwiek nieprofesjonalne działania byłyby więc wychwycone. W związku z tym uważam, że prace podkomisji są rzetelne, a argumenty tam przedstawione są przekonywające nawet dla laika.

Jak skomentowałby Pan wczorajsze przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, w którym mówił o prawdopodobnym wybuchu?

Oczywiście Pan prezes Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na to, że nie mamy możliwości pracy na pełnym wraku. Zachodzi pytanie, co takiego się stało, że przez 7 lat Rosjanie nie zwrócili nam naszej własności. Oczywiście rząd Donalda Tuska i komisja Millera oddała to śledztwo Rosjanom. Sam Miller stwierdził przecież, że tak naprawdę polska komisja nie miała mocy prawnej, a wszystko zostało w rękach Rosjan.

02/04/2017

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Politycy opozycji wyprowadzają ludzi na ulice tym razem pod hasłem „Kocham cię, Europo”. Kiedy premier Beata Szydło uczestniczyła w jubileuszowym szczycie UE w Rzymie, w całym kraju odbywały się marsze KOD z liczną reprezentacją polityków opozycji, tych samych, którzy od szczytu w Brukseli mówią w różnych mediach, że rząd Prawa i Sprawiedliwości wyprowadzi Polskę z Unii

Arkadiusz Czartoryski, PiS: To podręcznikowy przykład paranoi polegającej na tym, że można wymyślić jakąś rzeczywistość, które nie istnieje i wokół tych nieistniejących „faktów” budować legendy. Polityka polega na realizowaniu dobra wspólnego, ale poprzez rozwiązywanie faktycznie istniejących problemów. Nimi jednak opozycja się nie zajmuje. Lansuje idiotyczną legendę o tym, że rząd Beaty Szydło chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. Tymczasem nikt w rządzie, nikt z polityków Prawa i Sprawiedliwości w żadnych głosowaniach czy referendach nie deklarował takiego rozwiązania. Polska rozwija się w ramach Unii Europejskiej, rozwija się jej gospodarka, rośnie PKB, rozwija się współpraca gospodarcza z krajami UE, czyli eksport i import. Dlatego forsowanie legendy o Polexicie i próba jej popularyzacji jest dla opozycji absurdalnym pomysłem na funkcjonowanie. W programie społecznym czy gospodarczym nie może bowiem z nami konkurować. W sensie gospodarczym: mamy wzrost PKB i lepszą ściągalność podatków. W sensie społecznym: programy prorodzinne. Jeśli chodzi o obronność i bezpieczeństwo: program modernizacji armii, program modernizacji policji, rozwój Obrony Terytorialnej. Czyli trzeba wymyślić nieistniejący problem, a więc wyjście z Unii Europejskiej.

17/03/2017
Francuski bokser i pisarz – Tim Guénard odwiedzi Ostrołękę. Autor książki „Silniejszy od nienawiści” przyjedzie do naszego miasta na zaproszenie posła Arkadiusza Czartoryskiego, senatora Roberta Mamątowa i prezydenta Janusza Kotowskiego. Spotkanie z Timem Guénard-em odbędzie się w najbliższą niedzielę, 19 marca w sanktuarium pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrołęce po nabożeństwie około godziny 13:45. Znany bokser i pisarz francuski spotka się także z osadzonymi w Zakładzie Karnym w Przytułach Starych.
11/03/2017

Damian Świerczewski, Fronda.pl: Donald Tusk nie otrzymał poparcia PiS. Co ostatecznie przeważyło? Nieskuteczność, stronniczość i wspieranie opozycji w Polsce, czy reprezentowanie interesów niemieckich, o którym mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński czy wiceminister Jaki?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Jeśli ja miałbym to oceniać, to szczególną uwagę zwróciłbym na skandaliczne mieszanie się szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska do wewnętrznych spraw Polski. Wzmacnianie opozycji i atakowanie rządu nie jest rolą przewodniczącego tego organu. Tusk również często na forum europejskim wypowiadał się krytycznie na temat polskiego rządu. To go dyskredytuje, bo świadczy o tym, że nie jest bezstronny. Tymczasem jego zadania są zgoła inne. Nie tylko nie współpracuje z polskim rządem, nie prosi go o poparcie dla swojej kandydatury, ale też systematycznie miesza się do walki politycznej w Polsce. To sytuacja, która dyskwalifikowałaby każdego polityka, który by w ten sposób postępował, a więc także Donalda Tuska. Bardzo ciekaw jestem jak zachowałyby się Niemcy, które Tuska popierają, gdyby kandydatem na szefa RE był polityk niemiecki, który nieustannie angażuje się w bieżącą politykę Niemiec poprzez popieranie tych partii, które biorą udział w ulicznych awanturach. Z pewnością byłby on postrzegany zdecydowanie inaczej. Z kolei kandydatura Jacka Saryusza-Wolskiego z jednej strony jest kandydaturą osoby z PiS ogóle nie związanej, z drugiej – polityka, który swoją godną postawą przez wiele lat wykazywał swoją fachowość oraz, co ważne, neutralność.

10/02/2017
Poseł PiS Arkadiusz Czartoryski był gościem "Rozmowy Niezależnej" Gazety Polskiej. W rozmowie o bezpieczeństwie i obronności kraju podkreślił on znaczenie ustawy antyterrorystycznej, jak również wymienił największe obecnie zagrożenia dla Polski. 

Czartoryski w "Rozmowie Niezależnej" zwrócił uwagę na to, że rząd wprowadził ustawę antyterrorystyczną w trosce o obywateli i zrobił to w porę, o czym świadczą przykłady innych krajów. 

- Ustawą antyterrorystyczną uprzedziliśmy te zagrożenia, które dziś na Europę spadły. Pamiętam takie wypowiedzi niemieckich polityków, którzy twierdzili, że stracili kontrolę na terytorium swoich państw i nie wiedzą ilu imigrantów przebywa na danym terytorium nielegalnie. Te społeczeństwa reagowały "na gorąco", zmieniając prawo. Dopiero jak eksplodowały bomby, politycy zmieniali prawo - mówił poseł Czartoryski. 
28/01/2017

Mateusz Kijowski nadal nie ma zamiaru odpuszczać, a ujawnienie sprawy faktur uważa za nagonkę. W marszu studentów idzie natomiast profesor Jan Hartmann i pułkownik Mazguła. Opozycja z kolei najwyraźniej nie ma ochoty na dalsze blokowanie prac Sejmu. O ocenę ostatnich wydarzeń postanowiliśmy zapytać posła PiS, Arkadiusza Czartoryskiego.

 

Portal Fronda.pl: Mateusz Kijowski w rozmowie z Rzeczpospolitą twierdzi, że materiały, które pojawiają się na jego temat, to zwykła nagonka, a KODem interesują się służby specjalne. Sądzi pan, że jest taka szansa, że mimo tak bardzo obciążających go informacji, pozostanie liderem KOD?

Arkadiusz Czartoryski, poseł, PiS: Przede wszystkim to, czy pan Mateusz Kijowski będzie liderem KOD czy nie, nie ma żadnego znaczenia dla polskiej rzeczywistości. W ogóle zainteresowanie jego osobą uważam za mocno przesadzone. Nie mogę przypomnieć sobie żadnej pozytywnej sprawy, choćby inicjatywy ustawodawczej, ze strony pana Kijowskiego, a w polityce działam już jednak kilkadziesiąt lat. Nie zrobił nic, co wpłynęło pozytywnie na rozwój naszej ojczyzny, więc sądzę, że zainteresowanie jego osobą jest nadmierne i nie ma to najmniejszego znaczenia dla Polski, jakie będą jego dalsze losy. KOD jest pomysłem na obronę tego co było i co kojarzy się z bolączkami III RP. Nie ma pomysłu na przyszłość. Wydaje mi się, że opozycja, jeśli chce być traktowana poważnie, powinna mieć konkretne rozwiązania, chociażby ustawowe albo społeczne, nie zaś tylko obronę przywilejów pewnych grup. Dlatego też uważam, że jego losy są bez znaczenia w obecnej sytuacji naszego kraju.