Aktualności

13/08/2018
13/07/2018
W Ostrołęce podpisano kontrakt na budowę Elektrowni Ostrołęka C o mocy 1 000 MWe. Nowoczesny, niskoemisyjny blok energetyczny będzie miał istotny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne Polski. 

Inwestycja będzie sprzyjać rozwojowi Ostrołęki i północno-wschodniej Polski. W uroczystości podpisania umowy z Generalnym Wykonawcą udział wzięli Minister Energii, Krzysztof Tchórzewski, ostrołęccy parlamentarzyści senator Robert Mamątow i poseł Arkadiusz Czartoryski, prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski, przewodniczący Rady Miasta Jerzy Grabowski oraz prezesi zarządów spółek stojących za inwestycją. Gratulując podpisania umowy prezydent Ostrołęki dziękował za determinację wszystkim osobom, które doprowadziły projekt do ostatecznej realizacji, w tym ostrołęckim parlamentarzystom i przede wszystkim ministrowi Krzysztofowi Tchórzewskiemu, który z tej okazji otrzymał od władz miasta szablę. 

– Inwestycja ta otwiera nową erę w gospodarczej historii miasta. Zarówno pod względem społecznym jak i ekonomicznym jest to spełnienie wieloletnich oczekiwań lokalnej społeczności – mówił Janusz Kotowski, Prezydent Ostrołęki. - Wiemy, że będzie to pod każdym względem najnowocześniejsza elektrownia węglowa, bardzo wydajna i przyjazna dla środowiska, spełniająca najostrzejsze normy ekologiczne. Miasto już ma pozytywne doświadczenia we współpracy z Grupą Energa (m.in. wielomilionowa pomoc w przebudowie dróg i remoncie mostu). Współdziałanie na rzecz budowy nowego bloku elektrowni traktujemy jako priorytet. Ta największa w północno-wschodniej Polsce inwestycja jest na wiele lat gwarantem stabilnej sytuacji na rynku pracy, a zarazem niesie dobrą przyszłość finansową dla Ostrołęki, choćby z tytułu wpływów podatkowych. Nowa wielka inwestycja Energi to ogromna szansa rozwojowa dla Ostrołęki i całego regionu. 

Wspólna inwestycja Grupy Energa i Grupy Enea realizowana jest na podstawie umowy inwestycyjnej, przez spółkę celową Elektrownia Ostrołęka sp. z o.o. W dniu 12 lipca 2018 r. w Ostrołęce przedstawiciele spółki celowej podpisali umowę z Generalnym Wykonawcą, który wyłoniony został w postępowaniu o udzielenie sektorowego zamówienia publicznego w trybie dialogu konkurencyjnego. Postępowanie wygrało konsorcjum spółek GE (GE Power sp. z o.o. i Alstom Power Systems SAS). Wartość oferty konsorcjum to 5,049 mld zł netto, czyli 6,023 mld zł brutto. 
15/06/2018

To po prostu ochrona ustaleń Okrągłego Stołu. Jedni są wybraną elitą z umocowaniami w konstytucji, która będzie tu rządzić i robić interesy po wsze czasy na swój sposób, a drudzy mają być dostarczycielem siły roboczej — mówi portalowi wPolityce.pl Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS.

wPolityce.pl: Czy był Pan zaskoczony stwierdzeniem Fransa Timmermansa, że sprawy Polski będzie omawiał w Moskwie?

Arkadiusz Czartoryski (PiS): Myślę, że to było jednak przejęzyczenie wynikające z pewnego przyzwyczajenia…

Zadziałała podświadomość?

Tak. Według tego poglądu jesteśmy krajem Wschodu, który powinien siedzieć cicho. To przejęzyczenie doskonale pokazuje, jak tacy politycy jak Timmermans traktują środkowo-wschodnią część Europy. To po pierwsze. Po drugie wydaje się, że w tej chwili to zaostrzenie retoryki ze strony niektórych polityków europejskich związanych z nurtem lewicowo-liberalnym, który jest przecież reprezentowany przez Timmermansa, wynika z ważnego momentu w polityce europejskiej. W wielu krajach następuje poważny przełom w podejściu do spraw związanych z UE. To wynika z pewnego poirytowania, bo może się okazać, że nurt lewicowo-liberalny, który uznał, że już jest koniec historii, a Unię będą kształtowali według własnego widzimisię, poczuł, że jest zagrożony, a w Europie może dojść do bardzo poważnych zmian. Timmermans i jego zaplecze polityczne w Holandii to konkretna partia polityczna z jasno wyrażonymi poglądami. Wiele osób popełnia ten błąd, że przedstawiciela Komisji Europejskiej traktuje jako niebywały autorytet, którego słowa powinny być prawem stanowionym. Otóż nie. Są to tacy sami politycy jak politycy polscy, którzy mają własne poglądy na rozwój Europy. Tak należy traktować krytykę ze strony Fransa Timmermansa. Jest to spór polityczny w Brukseli o przyszłość Europy i w tym zakresie Polska ma swoje konkretne zdanie.

Jak postrzega Pan rolę totalnej opozycji w tej potyczce? Chyba wariant „zagranica” jeszcze się nie wypalił…

Gdy spojrzałem na zdjęcie, na którym stali Wałęsa, Kwaśniewski i Komorowski, to przyszły mi na myśl trzy nazwiska: Rzewuski, Branicki, Potocki. To też byli politycy, którzy schodzili z firmamentu polskiej polityki, tracili poparcie, a swoich spraw nie mogli załatwić w Warszawie, więc mając usta pełne szczytnych idei odwoływali się do zagranicy. To skojarzenie, które jest niezwykle bolesne.

15/05/2018

Przede wszystkim PiS realnie wprowadziło poważne zmiany, zdecydowanie zwiększające wsparcie finansowe i rzeczowe dla osób z niepełnosprawnościami. To jest myślę najważniejsze w tej całej debacie

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS.

Arkadiusz Czartoryski odniósł się do ostrych wystąpień posłów Zjednoczonej Prawicy dotyczących protestujących z Sejmie.

Te wszystkie emocjonalne wystąpienia moich kolegów nie powinny mieć miejsca. Wiem, że wielodniowy protest osób niepełnosprawnych powoduje wzrost emocji i napięcia w Sejmie. Nikt z nas nie przechodzi tutaj obojętnie wobec tych ludzi, którzy bez wątpienia cierpią. Przebywanie w Sejmie w trudnych warunkach jest na pewno cierpieniem. Apelowałbym o powstrzymanie wszelkich emocji— mówił.

Teraz widzę osoby niepełnosprawne, które leżą, a wokół tych osób jest kilka kamer, które dosłownie wjeżdżają im w twarz. Myślę, że to jest niegodna sytuacja— dodał.

Poseł odpowiedział też na pytanie redaktora wPolityce.pl, dotyczące nastawienia PiS do inicjatywy prezydenta w postaci referendum konsultacyjnego w sprawie konstytucji.

Prezydent jest wybrany w demokratycznych wyborach i ma jak najbardziej prawo, żeby zgłaszać inicjatywy ustawodawcze, uchwałodawcze. To nie jest tak, że prezydent jest reprezentantem tylko jednego obozu politycznego. Od momentu wyboru jest reprezentantem całego narodu i ma prawo do swoich autonomicznych decyzji. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego— zaznaczył. Dodał, że dyskusją w partii m.in. o odpowiednim terminie dla tego referendum świadczy tylko dobrze o demokracji.

23/04/2018
Dzięki znakomitej współpracy gospodarstwa Wody Polskie, Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i Samorządu Miasta, w Ostrołęce pojawiła się realna szansa na stworzenie mariny portowej. Informację potwierdził dziś minister Marek Gróbarczyk podczas spotkania z mieszkańcami. 
Przez wiele lat Miasto Ostrołęka nie mogło podjąć żadnych działań zmierzających do uporządkowania lub zagospodarowania starego portu przy moście im. Madalińskiego, gdyż teren ten był zarządzany przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Pierwszym krokiem, by to zmienić były rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim, jakie w marcu przeprowadził prezydent Janusz Kotowski. Ten wyraził chęć pomocy. 
30 marca 2018 roku prezydent Janusz Kotowski podpisał  umowę z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, które użyczyło teren nadbrzeża Miastu Ostrołęka. Daje to prawną możliwą inwestowania na tym obszarze i stworzenia infrastruktury sprzyjającej wypoczynkowi nad Narwią. 
Informację o zmianach, jakie zajdą w porcie potwierdził dziś minister Gospodarski Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk. Swoje pierwsze kroki skierował on właśnie nad rzekę i do portu. Zapewnił, że zarówno kierowany przez niego resort jak i Gospodarstwo Wody Polskie czuje odpowiedzialność za przeprowadzenie tego projektu w Ostrołęce. Prezydent Janusz Kotowski udostępnił także zebranym wstępne wizualizacje tego jak port może wyglądać.  Jak dodał poseł Arkadiusz Czartoryski, jeszcze w tym roku port ma zostać oczyszczony, pogłębiony i otwarty. Informacja ta została przyjęta przez zgromadzonych na sali ostrołęczan z wielkim entuzjazmem. Starosta Stanisław Kubeł dodał, że stworzenie portu to szansa nie tylko dla Ostrołęki, ale także firm z powiatu ostrołęckiego, które zajmują się wynajmem kajaków i organizowaniem spływów. Dziś trasa często kończy się w Przystani, niebawem być może będzie szansa na dopłynięcie aż do Ostrołęki. 
09/04/2018
Wydaje mi się, że ta decyzja została podjęta przez pana prezesa Kaczyńskiego i Komitet Polityczny PiS po gruntownym przemyśleniu i analizie oczekiwań społecznych. To wszystko- —mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Arkadiusz Czartoryski (PiS).

wPolityce.pl: Niektórzy politycy podnoszą, że gest oddania nagród przez ministrów i obniżka uposażeń parlamentarzystów są spóźnione. To słuszny zarzut?

Arkadiusz Czartoryski: Nie jest spóźniony, bo nikt nie jest alfą i omegą. Polska jest bardzo dużym i zróżnicowanym krajem jeśli chodzi o poglądy polityczne i postawy społeczne. Nikt nie jest więc w stanie w lot zorientować się w każdej dziedzinie i w każdej sprawie. Należy także uważać, żeby nie podejmować pochopnie różnych decyzji. Wydaje mi się, że ta decyzja została podjęta przez pana prezesa Kaczyńskiego i Komitet Polityczny PiS po gruntownym przemyśleniu i analizie oczekiwań społecznych. To wszystko.

No tak, ale z jednej strony mówi się o oczekiwaniach społecznych, a z drugiej o narażaniu polityków na pokusy korupcji. Podziela Pan ten pogląd?

Nie sadzę, żeby tak było. Jeśli np. ktoś zarabia 6 tys. zł to będzie poddawany takiej presji, a zarabiając 7 tys. zł  już takiej presji nie będzie podlegał? Myślę, że to jest wydumany problem. Ogólnie rzecz biorąc wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, marszałkowie, posłowie, senatorowie muszą obejmować te funkcje z wyboru społecznego. O otrzymaniu mandatu społecznego decyduje program polityczny, czy program rozwoju gmin, miasta, powiatu przedstawiony przez daną osobę, a nie wysokość uposażenia.

30/03/2018
Ruszają prace nad dokumentacją ostrołęckiej obwodnicy. Przeznaczenie 10 milionów złotych na ten cel zapowiedział wiceminister infrastruktury Marek Chodkiewicz podczas wizyty w Ostrołęce. 

Wiceminister Chodkiewicz przyjechał na zaproszenie posła Arkadiusza Czartoryskiego, prezydenta Miasta Ostrołęki Janusza Kotowskiego i starosty Stanisława Kubła, by zapoznać się z problemami komunikacyjnymi miasta i powiatu. Priorytetami samorządów jest wyprowadzenie ruchu tranzytowego poza Ostrołękę, udrożnienie węzłów komunikacyjnych wokół miasta i spięcie sieci drogowej powiatu z krajowymi drogami wyższej kategorii. Być może rozwiązaniem będzie podłączenie do węzła drogi szybkiego ruchu Via Baltica w Śniadowie. Obecnie ministerstwo będzie pracować nad wyborem optymalnego projektu. 
05/03/2018
Tak podczas spotkania polityków PiS z mieszkańcami stwierdził minister Krzysztof Tchórzewski zapowiadając rozpoczęcie budowy nowej elektrowni. Wystąpienie szefa resortu Energii poprzedziła prezentacja Janusza Kotowskiego ukazująca osiągnięcia samorządu miasta wspieranego działaniami  rządu RP.

Najważniejszym wydźwiękiem piątkowego spotkania jest potwierdzenie rozpoczęcia najważniejszej dla naszego miasta i regionu, a zarazem największej w tej części Europy inwestycji – nowego bloku elektrowni. Zdaniem ministra – ta najnowocześniejsza, a przy tym ostatnia elektrownia węglowa powstanie w ciągu najbliższych pięciu lat, a jej budowa ruszy jeszcze w tym roku, lub na początku przyszłego. - To ogromne wyzwanie logistyczne, nie tylko dla nas, ale i dla Ostrołęki – zapowiedział Krzysztof Tchórzewski – w kulminacyjnym momencie będzie tu pracowało około 5 tysięcy ludzi, zatrudnionych w stu, może stu dwudziestu firmach. - 
Minister przedstawił też założenia techniczne inwestycji oraz jej znaczenie dla przemysłu węglowego -  - To ma być blok jeden z najnowocześniejszych w Europie. To blok tego typu, że kilkadziesiąt metrów od niego będą mogły stać budynki mieszkalne. Będzie miał on filtry oczyszczające spaliny, ten dwutlenek węgla. Będzie spełniał wymogi ekologiczne wprowadzone przez Unię Europejską. Jeżeli ktoś mówi, że energetyka węglowa zatruwa wszystkich, to wystarczy pojechać i obejrzeć elektrownię w Kozienicach. Żeby ta elektrownia mogła dostarczać prąd, do Ostrołęki musi wyjeżdżać codziennie cztery składy pociągów po 70 wagonów z węglem. Elektrownia będzie spalała na dobę między 9 a 11 tysięcy ton węgla. Trzeba to będzie codziennie rozładować, będzie musi być węgiel na zapas, minimum 30-dniowy – mówił Tchórzewski. 
01/03/2018
Opozycja totalna stanęła w szeregach tych, którzy korzystają z trudnej sytuacji opluwając polską historię

— mówi portalowi wPolityce.pl Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS.

wPolityce.pl: Przedstawiciele UE są wyjątkowo powściągliwi ws. nowelizacji ustawy o IPN. Czyżby coś się zmieniło w elitach brukselskich?

Arkadiusz Czartoryski: Myślę, że politycy europejscy w dużej mierze orientują się, co działo się w okresie II wojny światowej. W różnych państwach powodów do wstydu jest bardzo wiele – od Skandynawii po kraje bałkańskie. Polska wyróżnia się na tle Europy jako jedyne państwo, które nie miało żadnego rządu kolaboracyjnego. W dodatku Polskie Państwo Podziemne karało śmiercią wszystkich, którzy wydawali Żydów. Dlatego politycy europejscy nie zabierają głosu. Niechlubnym wyjątkiem jest tylko francuski minister spraw zagranicznych, który oskarżył Polskę o to, że pisze historię na nowo i stwierdził, że ustawa o IPN mu się nie podoba. Powiedział to szef dyplomacji tej samej Francji, która miała rząd kolaboracyjny i wydawała Niemcom Żydów. Myślę, że politycy europejscy nie wypowiadają się na temat nowelizacji ustawy o IPN również dlatego, że zdają sobie sprawę, że to przede wszystkim państwa Europy Zachodniej muszą mierzyć się z problemem antysemityzmu. Tam incydentów o takim charakterze jest zdecydowanie więcej niż w Polsce. Właśnie dlatego wspomniani politycy trzymają buzię na kłódkę.

Po co w takim razie mrozić ustawę o IPN?

Takie hasło pojawiło się jedynie w izraelskich mediach i szybko zostało zdementowane przez Kancelarię Premiera RP.

Przypominam, że o tym, iż ustawa nie będzie wykonywana powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

O to trzeba już zapytać pana marszałka. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że ustawa została przegłosowana przytłaczającą większością głosów, również przez Senat. Nowa regulacja obowiązuje, ma swoje vacatio legis. Nawet następcza kontrola Trybunału Konstytucyjnego jest tylko wytyczną dla parlamentu, wskazująca na nowelizację tej ustawy. Nawet jeśli TK wytknąłby jakieś błędy w ustawie, to trafiłaby ponownie do Sejmu, ale jej zapisy nadal by obowiązywały. Dla mnie wiążące są wypowiedzi pana premiera Mateusza Morawieckiego, który wyraźnie mówi, że ustawa obowiązuje. W tej chwili walczymy o godność i honor narodu oraz państwa polskiego, również Polskiego Państwa Podziemnego i tych, którzy pomagali Żydom. Proszę zwrócić uwagę, że podjęliśmy inicjatywę ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów.

20/01/2018

W piątek 19 stycznia gościliśmy w Ostrołęce Pana Premiera Mateusza Morawieckiego.  Szef rządu spotkał się z seniorami w dziennym domu pobytu seniora przy parafii pw. św. Antoniego Padewskiego. Przy okazji spotkania złożył seniorom życzenia z okazji zbliżającego się Dnia Babci i Dnia Dziadka. 


Wizyta premiera Morawieckiego była dużym przeżyciem dla seniorów, z dużym zaangażowaniem przygotowali oni krótką część artystyczną i wyczekiwali przyjazdu ważnego gościa. Wraz z Morawieckim do Ostrołęki przyjechali m.in. rzecznik rządu Joanna Kopcińska czy też szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski. Kiedy Morawiecki wreszcie się pojawił, przywitał się osobiście ze wszystkimi seniorami i złożył im życzenia.


Po spotkaniu z seniorami Mateusz Morawiecki odwiedził Urząd Miasta, gdzie spotka się z ostrołęckimi samorządowcami, kombatantami oraz członkami grup rekonstrukcyjnych działających na terenie miasta. Spotkanie poświęcone było głównie budowie Muzeum Żołnierzy Wyklętych.

W spotkaniu z premierem Morawieckim udział wzięli ostrołęccy Wyklęci, kombatanci antykomunistycznego ruchu oporu i członkowie grup rekonstrukcyjnych.

– Chylę czoła przed Waszym bohaterstwem i tym, co zrobiliście dla Ojczyzny, bo dzięki Wam, Waszym koleżankom i kolegom możemy dziś żyć w niepodległym kraju  – powiedział premier zwróciwszy się bezpośrednio do kombatantów. – I mogę Państwu w imieniu rządu Rzeczypospolitej obiecać, że będziemy robić wszystko, żeby Polska się rozwijała, nie tylko jak najlepiej ale również równomiernie. W miejscowościach jak te na Kurpiach, na północnym Mazowszu. Będziemy dbać o solidarność między pokoleniami, między bezrobotnymi a pracującymi, między miastem a wsią – bo tylko tak możemy zbudować silną Polskę, a jesteśmy na najlepszej drodze – zakończył swoje wystąpienie premier.